Nie lubię pożyczać. No, ale nie ma rady, czasem trzeba. Ostatnio liczyłem, że gdybym odkładał miesięcznie 10.000 zł to porządny dom +/- ok. miliona złotych kupił bym za dziesięć lat. Biorąc pod uwagę, że szanse na zarabianie takiej gotówki mam raczej mizerne, co mi zostało?
Kredyt. Oczywiście nie na milion złotych, tylko na jakieś 100 - 200 tysięcy. Ale i tak to bardzo dużo pieniędzy...

tak ale pożyczka takiej sumy wiąże się z tzw. szubienicą na całe życie, wg. mnie kredyty na okres 50 lat to delikatnie mówiąc przegięcie..